niedziela, 26 lutego 2017

Figura św. Antoniego z żebrakiem -XIX/XX w.( 2016).

 Stan zachowania
    Św. Antoni z żebrakiem to dość  rzadkie i ciekawe przedstawienie ikonograficzne. Zazwyczaj świętego  ukazywano   tylko  z Dzieciątkiem na ramieniu i chlebem w dłoni. Tutaj pojawia się dodatkowa postać - klęczący starzec, żebrak wyciągający rękę po chleb.
Gipsowa rzeźba, która trafiła do naszej pracowni, uległa wcześniej niewątpliwie co najmniej dwóm ,,poważnym wypadkom". W wyniku tych wydarzeń, być może upadków, popękała w wielu miejscach, a następnie została ,,naprawiona" przy użyciu dużej ilości gipsu oraz za pierwszym razem farb temperowych, za drugim-jaskrawych farb plakatowych. W miejscach najbardziej zniszczonych, obtłuczonych i popękanych, nałożono grubą warstwę gipsu, który miał za zadanie połączyć luźne elementy. Dodatkowo wzmocniono  nadwyrężoną konstrukcję wypełniając środek figury pianką poliuretanową. Warstwa gipsu zatarła wiele anatomicznych szczegółów  rzeźby, a nowa polichromia dopełniła efekt kiczu.
Przebieg prac
     Po wykonaniu dokumentacji fotograficznej przystąpiliśmy do zabiegów konserwatorskich. Przy użyciu wilgotnej ściereczki zdjęta została nietrwała polichromia wykonana farbami plakatowymi, ukazując zakres dokonanych rekonstrukcji gipsowych. Następnie przy pomocy urządzenia do wytwarzania pary wodnej  usunięto fleki gipsowe. Popękane  elementy sklejone zostały klejem PCW przy użyciu ścisków stolarskich. Zrekonstruowano fragment przedramienia żebraka, fragmenty dłoni i szyi św. Antoniego używając szpachli poliestrowej. Większe ubytki uzupełniono również szpachlą poliestrową, mniejsze akrylową. Opracowano powierzchnię uzupełnień przy pomocy papieru ściernego o zmniejszającej się gradacji. Całość doczyszczano mieszaniną detergentu z terpentyną. Z twarzy postaci usunięto mechanicznie, przy użyciu skalpela, cienką warstwę gipsu i wtórną, wykonaną farbami temperowymi polichromię. Pierwotną polichromię - zachowaną w partiach karnacji - uzupełniono farbami akrylowymi. Lamówki szaty Jezusa pomalowano brązą w proszku rozpuszczoną w werniksie damarowym.
Słów kilka o św. Antonim
      Antoni z Padwy, Antoni Padewski, właśc. Fernando Martins de Bulhões, pol. Ferdynand Bulonne (ur. 1195 w Lizbonie, zm. 13 czerwca 1231 w Arcelli k. Padwy) portugalski teolog, franciszkanin, święty Kościoła katolickiegoprezbiter i doktor Kościoła. Od czasów Piusa XII nazywany Doctor Evangelicus. Pochodził z bogatej, szanowanej rodziny. Ochrzczono go imieniem Ferdynand. Przed 20 r. życia wstąpił do zakonu Kanoników Regularnych św. Augustyna. Studiował dzieła klasyków łacińskich i święte księgi. Ponieważ ciągłe wizyty krewnych utrudniały mu skupienie się na nauce, poprosił przełożonych o przeniesienie do Opactwa Świętego Krzyża w Coimbrze (ówczesnej stolicy Portugalii). W 1219 otrzymał święcenia kapłańskie. Kiedyś przez przypadek poznał pięciu franciszkanów podążających do Maroka, aby nauczać muzułmanów. Ferdynand był pod wrażeniem ich prostego, ubogiego, ale jakże pogodnego stylu życia. Rok później otrzymał wieści, że zginęli oni śmiercią męczeńską. W 1220 opuścił zakon kanoników regularnych św. Augustyna i wstąpił do zakonu franciszkanów (Zakon Braci Mniejszych) z nadzieją wyjazdu na misje do Maroka i poniesienia tam śmierci męczeńskiej za głoszenie Ewangelii. W zakonie franciszkańskim przyjął imię Antoni i rozpoczął studiowanie myśli św. FranciszkaPisma Świętego, udzielał się w pracy duszpasterskiej i kaznodziejskiej. Jego kazania stały się sławne. Szczególny dar wymowy gromadził przy nim wielkie tłumy. Wkrótce wyruszył do Maroka, aby tam nauczać. Jednak choroba nie pozwoliła mu kontynuować podróży. Podjął pracę w przytułku dla ubogich w pobliżu Forlì we Włoszech. Następnie przełożeni wysłali go w celu głoszenia Ewangelii w Lombardii. Antoni pracował jako wykładowca na uniwersytetach w Montpellier i Tuluzie. Pracował też jako wysłannik kapituły do papieża Grzegorza IX, który nazwał jego kazania szkatułką Biblii i nakazał mu pisać kazania na dni świąt. 30 maja 1227 mianowano go prowincjałem obszaru Emilia-Romania. Przez trzy kolejne lata Antoni pisał kazania niedzielne. W czerwcu 1230 papież zwolnił go z tych obowiązków. Antoni osiadł w klasztorze Świętej Marii w Padwie. Następnego roku ciężko zachorował na puchlinę wodną i zmarł mając 36 lat. Za życia zwano go młotem na heretyków. Był jednym z najbardziej cenionych kaznodziei XIII w.; elokwentny, ze świetną pamięcią, szeroką wiedzą i silnym, czystym głosem. Katolicy uznają, że pewnej nocy Dzieciątko Jezus nawiedziło Antoniego i ucałowało go zapewniając o miłości Boga. Z tej przyczyny święty jest przedstawiany z małym Jezusem z Nazaretu na ręku. Jego proces kanonizacyjny jest najkrótszym w historii Kościoła katolickiego, kanonizowany 30 maja 1232 przez papieża Grzegorza IX (ogłoszony świętym 352 dni po śmierci). 16 stycznia 1946 papież Pius XII ogłosił go doktorem Kościoła. Jego wspomnienie lub święto w Kościele katolickim obchodzone jest w dzienną rocznicę śmierci (13 czerwca) i jest hucznie obchodzone w Lizbonie. Na miejscu grobu św. Antoniego w Padwie wznosi się poświęcona jego czci bazylika, jedno z najpopularniejszych sanktuariów w Europie. W Polsce cieszy się szczególnym kultem w PrzeworskuRadecznicyRatowieŁodzi-ŁagiewnikachChełmieNarodowejSuszuNiewodnicy    Kościelnej. Święty Antoni jest patronem osób i rzeczy zaginionych, Lizbony, Padwy, franciszkanów, antoninek, licznych parafii, kościołów i bractw; dzieci, górników, małżeństw, narzeczonych, położnic, ubogich, podróżnych. Patronuje ok. 150 parafiom na terenie Polski. Święty Antoni ustanowiony został też patronem miast: Przeworska (od 2015), Lipna (od 2009), Rybnika (od 2007), Jasła (od 1996), Brodnicy (od 2014), Tomaszowa Mazowieckiego (od 2015) oraz Lublina. W ikonografii św. Antoni przedstawiany jest w habicie franciszkańskim; nieraz głosi kazanie, czasami trzyma Dziecię Jezus. Jego atrybutami są: księga, lilia, serce, ogień – symbol gorliwości, bochen chleba, osioł i ryba.

 Obiekt przed konserwacją


Obiekt w trakcie konserwacji























Obiekt po konserwacji






niedziela, 19 lutego 2017

Konserwacja sań gospodarczych - zajdków, ok. poł. XX w.(2016)

Zima nie ustępuje, wiec kontynuujemy temat konserwacji sań. Tym razem opowiemy o saniach gospodarczych, tzw. zajdkach, złożonych z dwóch części: przedniego i tylnego podsania, połączonych ze sobą krzyżowo zamontowanymi łańcuchami. Służyły one do przewozu kłód drewna, desek, ewentualnie osób- po zamontowaniu specjalnych burt. Te, które trafiły do naszej Pracowni wykonano z drewna topolowego. Drewniane elementy o nieregularnych krawędziach okuto metalowymi, kowalskimi łącznikami i skręcono przy pomocy śrub.  Z przodu  płozy połączono ze sobą belką z okuciami do mocowania  uprzęży i hakami do zaczepienia łańcuchów. Sanie trafiły do nas w bardzo złym stanie. Niektóre fragmenty drewna były zupełnie spróchniałe z licznymi uszkodzeniami mechanicznymi oraz widocznymi otworami wylotowymi po kołatkach, rozchwianymi połączeniami z zardzewiałymi i powyginanymi elementami metalowymi. 
Na tak zły stan obiektu wpłynęła długoletnia eksploatacja, niewłaściwe przechowywanie oraz brak sezonowych konserwacji.
Po wykonaniu wstępnej dokumentacji fotograficznej przystąpiliśmy do zabiegów konserwatorskich. Zdemontowane zostały poszczególne elementy. Części drewniane zostały zaimpregnowane 10 % TOLUENOWYM roztworem OSOLANU KL. W miejsca większych ubytków wklejono fleki  z drewna odpowiednio dobranego. Mniejsze ubytki uzupełniono kitem akrylowym. Zrekonstruowaliśmy też wcześniej usunięte, spróchniałe fragmenty  drewna i skleiliśmy części rozchwiane. Powierzchnię drewna przeszlifowaliśmy papierem ściernym o zróżnicowanej gradacji. Następnie podbarwione zostały uzupełnienia. Oczyszczono  z rdzy elementy metalowe i zrekonstruowano brakujące części. Przy pomocy śrub zmontowano całość. Powierzchnię obiektu zabezpieczono woskiem (Fiddes Supreme Wax – antique brown, Anglia). Prace zakończone zostały wykonaniem końcowej dokumentacji fotograficznej i opisowej prac.
                                                    Sanie przed konserwacją









                                                                Sanie w trakcie konserwacji











 Sanie po konserwacji





niedziela, 12 lutego 2017

Sanie 1918-1939 (2016)

     Po  dość długiej przerwie wracamy do publikacji na naszym Blogu. Zima w pełni, więc  na początek  krótka historia sań, które trafiły do naszej pracowni jesienią 2016 roku. 
   Były to sanie osobowe, drewniane, okuwane, na metalowych płozach, z płytkim nadwoziem o nieregularnym kształcie, z rodzajem kanapy z tyłu i ławeczką z przodu oraz wysokim, esowato wygiętym śnieżnikiem (przednią ścianą). Lite płozy podwozia wykonane z szyn tramwajowych połączono z nadwoziem ośmioma pionowymi, metalowymi wspornikami. Krawędzie nadwozia obwiedziono metalową listwą, a powierzchnię drewna pomalowano - od strony zewnętrznej i wewnętrznej - bordową farbą kryjącą. Na prawym boku, poniżej siedziska woźnicy, przybito metalową, białą tabliczkę informacyjną z  czarnym, odręcznym napisem: 
No…3
STANISŁAW WOŁOSZ
WIEŚ CHUDEK
GMINA KADZIDŁO
POWIAT OSTROŁĘKA
WOJE. BIAŁOSTOCKIE. 

    Sanie przyjechały do nas w bardzo złym stanie. Niektóre fragmenty drewna były zupełnie spróchniałe, z  licznymi uszkodzeniami mechanicznymi oraz widocznymi otworami wylotowymi po kołatkach. Połączenia były rozchwiane, a warstwa wykończeniowa zachowana szczątkowo. Powyginane i niekompletne elementy metalowe pokrywała gruba warstwa rdzy. Na tak zły stan zachowania obiektu wpłynęła długoletnia eksploatacja, niewłaściwe przechowywanie oraz brak sezonowych konserwacji. 
  Po wykonaniu wstępnej dokumentacji fotograficznej, przystąpiliśmy do zabiegów konserwatorskich. Zdemontowaliśmy poszczególne elementy. Przy pomocy palnika gazowego odkręciliśmy wszystkie śruby. Łatwo nie było, ale się udało. Usunęliśmy wtórne blachy i płaskowniki z miejsc najbardziej zniszczonych. Następnie zaimpregnowaliśmy  elementy drewniane. W miejsca większych ubytków wkleiliśmy fleki  z drewna odpowiednio dobranego. Mniejsze ubytki uzupełniliśmy kitem akrylowym. Zrekonstruowane zostały wcześniej usunięte, spróchniałe fragmenty nadwozia. Skleiliśmy części rozchwiane i całość przeszlifowaliśmy papierem ściernym o zmniejszającej się gradacji. Zrekonstruowaliśmy polichromię. Oczyszczone zostały elementy metalowe i zrekonstruowane brakujące części. Przy pomocy odrdzewionych śrub zmontowaliśmy całość. Powierzchnię obiektu zabezpieczono woskiem( Fiddes Supreme Wax – antique brown, Anglia).  Po dwóch miesiącach pracy sanie odzyskały dawny blask.

Sanie przed konserwacją

                                              
Widok boczny

Od frontu

Część tylna

Tabliczka informacyjna poprzecierana i zardzewiała

Sanie w trakcie konserwacji

Demontaż  nadwozia

Klejenie nadwozia

Zdemontowany śnieżnik

Klejenie boków i flekowanie podłogi

Rekonstrukcja tylnych narożników

Klejenie śnieżnika, zrekonstruowane tylne narożniki

Rekonstrukcja ścianki tylnej

Rekonstrukcja śnieżnika oraz przednich esownic

           Sanie po konserwacji

Widok od przodu

Widok z boku

 Widok z tyłu

Tabliczka informacyjna po konserwacji